Become
my son!
Cytaty z tagiem tłum. Grupa Mirai (najnowsze)
Filtry
Mister Satan: Buu odszedł, a razem z nim cała przyjemność z rywalizacji... Może czas odpuścić sobie te turnieje.
Kulobóg Numer Dwa: Przestań żartować i wracaj do domu ssać cycka mamusi.
Do Vegety.
Marumaro: Ładna dziewczyna jest niezbędna w podróży!
Zola: Jesteś życzliwą osobą. Nie musisz zaprzeczać. Życzliwość stanie się kiedyś twoją siłą.
Do Kluke.
Narrator: Goku postanowił zostać w zaświatach. Ale w sercach Gohana i reszty pozostanie pamięć o nim.
Son Goku: Chciałbym to załatwić tu i teraz, ale czego bym nie zrobił, w tej chwili nie miałbym żadnych szans. Ale zaczekaj jeden dzień, a zobaczysz, że się z tobą rozprawię!
Do Cella.
Vegeta: Ciężko stwierdzić, czy taka kukła cokolwiek oberwała.
O Osiemnastce.
Kaczka: Nie uznam, że nie mogę nic zrobić, jeśli wcześniej nie spróbuję. Bo to ja tworzę swoją własną opowieść.
Rue: Głębiny rozpaczy... Tutaj jest tak spokojnie. Nikt już mnie nie oszuka ani ja nikomu nie zaszkodzę. Nie ma tu niczego. Także miłości. Mogę tylko tańczyć, aż do śmierci.
Narratorka: Dawno, dawno temu był pewien mężczyzna, który zmarł. Mężczyzna nawet po własnej śmierci snuł swoją opowieść, ta jednak nie chciała posuwać się do przodu. Mężczyzna stracił w końcu cierpliwość i wprowadził do opowieści kaczkę. Mała kaczka bardzo się dla księcia starała, aż w końcu wykroczyła poza swoją pozycję i zakochała się w księciu. Lecz była tylko zwykłą kaczką. Przeznaczono jej obrócić się w promyk światła i zniknąć. Tak, opowieść zadecydowała, że koniec będzie pełen łez.
Fakir: Prawdziwa ty to kaczka. Prawdziwy ja... To ktoś, kto nie zrobił nic, a jedynie był chroniony przez innych. Nikogo nie mogę ocalić.
Doktor Mu: Żyj! Baby, przeżyj! Pamiętaj o naszych ambicjach! Gdy osiągniesz formę doskonałą, będziesz wspaniały. Moc, którą zbieraliśmy z całej galaktyki, wciąż jest w twoim ciele. Przesłałem ci wszystko, co zebrał Ludd. Tylko sobie wyobraź, ile energii masz teraz w sobie. Możesz to zrobić! Użyj swojej mocy, rozpal ją! Żyj, Baby! Tylko ty jeden mi zostałeś. Przeżyj, proszę, przeżyj...
Kaczka: Myślałam, że daję z siebie wszystko dla dobra Mytho, ale... Robiłam to dla siebie?
Drosselmeyer: Chcesz być odpowiedzialny za to, co napiszesz, nieprawdaż? Dlatego nie jesteś w stanie pisać. Opowieści należy pisać z większą swobodą, nieodpowiedzialnie, po prostu podążając za własnymi odczuciami.
Narratorka: Dawno, dawno temu był pewien mężczyzna, który zmarł. Mężczyzna posiadał moc zmieniania opowieści w prawdę, dlatego ludzie, bojący się urzeczywistnienia tragedii, odcięli mu ręce. Gdy mężczyzna zmarł, ludzie odetchnęli z ulgą. Po tym jednak, jak odcięto mu ręce, mężczyzna pisał opowieść własną krwią. A była to historia o człowieku snującym opowieści mimo własnej śmierci, opowieść o nim samym.
Son Gohan: Saiyanie długo pozostają niscy, a później gwałtownie rosną.
Majin Buu: Dobrze się spało. Spałem chyba z pięć sekund.
Kruk: Wychowałem cię, karmiąc od małego moją szlachetną krwią, ale wciąż jesteś tylko głupią dziewczyną.
Doktor Mu: Baby, przepraszam. Jeszcze nie osiągnąłeś swojej doskonałej formy. Pozwoliłem, żebyś został wystawiony na widok tych plugawych ludzi. To... To musi być takie upokarzające.
Narratorka: Dawno, dawno temu był pewien mężczyzna, który zmarł. Mężczyzna pisał opowieść o kochającym wszystkich i przez wszystkich kochanym szczęśliwym księciu. Ludzie rywalizowali ze sobą, by kochał tylko ich, a zły kruk dziobał ich kochające serca jedno po drugim. Im bardziej książę ich kochał i próbował pomóc, tym bardziej miłość ludu karmiła kruka. W końcu kruk pomyślał sobie: „Mam ochotę zjeść najsmaczniejsze ze wszystkich serce księcia”.
Narratorka: Dawno, dawno temu żyła sobie pewna księżniczka będąca w niewoli. Więziona w zamku króla demonów, pozbawiona wolności księżniczka musiała niczym marionetka tańczyć na każde wezwanie króla demonów. Pewnego razu na pomoc księżniczce przybył dzielny bohater, który wyzwał króla demonów. Lecz bohater nie miał możliwości pokonać króla demonów. Bohater nie miał pojęcia, że sam był marionetką stworzoną przez króla demonów.
Mytho: Dziwne, prawda? Kocham wszystkich na świecie i pragnę ich chronić... Ale chcę też, żeby cała miłość świata należała do mnie. Zastanawiam się, który to prawdziwy ja. Chcę, żeby mnie kochano. Ale czy to w porządku tylko być kochanym? Nie wiem. Moja duma wciąż błądzi w ciemności.
Antykwariusz: Jedne rzeczy warto znać, a o innych lepiej nie wiedzieć.
Pan Kot: Każdy ma chwile, gdy czuje, że nie uda mu się nigdy spełnić marzeń. Ale uznanie, że nie jesteś w stanie nic w tej sprawie zrobić, to nic innego, jak pocieszanie się, kiedy brakuje motywacji.
Kaczka: Fakir jest silny. Nawet bez miecza w dłoni Fakir zawsze będzie rycerzem Mytho.
Narratorka: Dawno, dawno temu żyła sobie pewna starannie wychowana księżniczka. Pewnego dnia księżniczka przemknęła obok strażnika bramy i po raz pierwszy wymknęła się z zamku. Lecz jak daleko się nie oddaliła, poza murami zamku rozpościerał się czarny jak smoła, nieskończony las. Zanim się zorientowała, księżniczka nie była w stanie wydostać się z lasu ani wrócić do zamku. W tym kraju wnętrze zamku było całym światem.
Pan Kot: Ostatnio brakuje ci koncentracji jeszcze bardziej niż wcześniej. Wygląda to trochę, jakbyś straciła motywację. Czyżbyś doszła do wniosku, że nie jesteś już w stanie nic zrobić, więc nawet nie próbujesz?
Pan: Bo widzisz, dziewczyny stają się silniejsze, gdy płaczą!
Narratorka: Dawno, dawno temu był pewien mężczyzna, który zmarł. Wszystkie opowieści, które mężczyzna snuł, stawały się prawdą. Królowie, arystokraci i inni możni ludzie przybywali do niego z prośbami o napisanie dla nich historii. Lecz gdy ich życzenia się spełniły, zaczęli bać się jego mocy i poczęli nim gardzić. Dlatego gdy mężczyzna zmarł, ludzie byli zachwyceni, że zniknęło źródło ich obaw. Żaden z nich nie dosłyszał kpiącego śmiechu zmarłego mężczyzny.
Pan Kot: Moi uczniowie pobierają się przede mną. Dla nauczyciela nie ma nic radośniejszego!
Narratorka: Dawno, dawno temu żyła sobie pewna panienka. Panienka nie mogła być ze swoim ukochanym, miała bowiem poślubić pana młodego wybranego przez rodziców. Wiedziała, że narzeczony bardzo ją kocha, ale czy ukochany nie kochał jej jeszcze bardziej? Panienka sama nie wiedziała. Po tak długim wahaniu panienka nie była pewna już nawet tego, w którym z nich sama jest zakochana.
Hermia: Miłość to piękna rzecz, ale przynosi też cierpienie i smutek, prawda? Dlatego tak trudno wyznać „kocham cię” i zamiast tego ludzie trzymają uczucia w sobie.
Drosselmeyer: Wszystkie odłamki serca księcia wróciły do niego.
Kaczka: Naprawdę? Więc teraz on...
Drosselmeyer: O tak, musi teraz bardzo cierpieć.
Kaczka: Naprawdę? Więc teraz on...
Drosselmeyer: O tak, musi teraz bardzo cierpieć.
Narratorka: Dawno, dawno temu żyła sobie pewna zakochana panna. „Chcę mu wyznać, co do niego czuję, ale jak tylko mu to powiem, moja miłość może się skończyć”. Panna cierpiała tak każdego dnia. Nie była w stanie nic zjeść, nie mogła nawet spać. Aż w końcu, nie przekazawszy swych uczuć, odeszła z tego świata. Tymczasem mężczyzna, nieświadom istnienia owej panny, związał się z inną kobietą, z którą żył długo i szczęśliwie.
Narratorka: Dawno, dawno temu żył sobie pewien rycerz. Jakakolwiek misja go czekała, zawsze wykonywał ją bez zawahania. Nie zawahał się nawet, odbierając życie swojej ukochanej. Było to jego dumą. Jednakże poza wykonywaniem misji rycerz nie był do niczego zdolny. Poszukiwał ich nawet po własnej śmierci. Podobno rycerz, który stał się duchem i nawiedza świat, wciąż trzyma w dłoni zakrwawiony miecz, którym przebił pierś ukochanej.
Femio: „Strach” to słowo, które zupełnie do mnie nie pasuje. Gdybym miał powiedzieć, że jest coś, czego się boję... Byłoby to moje piękno.
Narratorka: Dawno, dawno temu żył sobie pewien przystojny młodzieniec. Ludzie kochali pięknego młodzieńca, lecz on sam nie zamierzał nikogo pokochać. A to dlatego, że kochał tylko siebie. Gdy młodzieniec, który nie chciał kochać, a pragnął jedynie, by kochano jego, znalazł kogoś, na kim mu naprawdę zależało, zdał sobie sprawę, że utracił słowa wyrażające to uczucie.
Znalezionych cytatów: 174