Become
my son!
Cytaty z tagiem tłum. Grupa Mirai (najlepsze), strona 4
Filtry
Drosselmeyer: Jeśli uważasz się za rycerza, przezwycięż strach i pokonaj zło. Jeśli jesteś czarnym charakterem, musisz bez litości uśmiercić księżniczkę. Jeśli jesteś księżniczką, musisz pomóc księciu mocą swej miłości. Jeśli jesteś księciem, skorzystaj ze swojej mądrości i odwagi... Oj, to akurat niemożliwe.
Erika: Nie mamy niczego do stracenia, więc nie mamy już czego się obawiać.
Vegeta: Chyba już nigdy nie zostanę królem Vegety.
Po wybuchu planety.
Drosselmeyer: Niepowiedziane, że opowieści muszą mieć szczęśliwe zakończenia.
Flazzard: Moja egzystencja nie ma historii. Minął ledwie rok, odkąd wielki Hadlar mnie stworzył. Dlatego chcę osiągnięć! Osiągnięć, których nie pobije nikt, choćby żył sto czy tysiąc lat!
Paulo: Moje marzenie to oczarować twoim tańcem ludzi na całym świecie. Dlatego myślałem o przedstawieniu wprost stworzonym dla ciebie. To jak, Paulamoni? Co ty na to, żeby wskoczyć do mojego marzenia?
Lilie: Przed chwilą przypadkowo szłam za Pike i przypadkowo zobaczyłam, jak spotyka się z Mytho, potem zupełnie przypadkowo ich śledziłam i widziałam, jak poszli do miejsca, gdzie nikogo nie ma. To co? Pójdziesz przypadkowo zobaczyć?
Tullece: Gdy ta planeta obróci się w pustkowie, w samym jej centrum wykopię ci grób. Choć tyle mogę zrobić dla kolegi Saiyanina.
Kaczka: Cały czas rozmawiamy i razem idziemy, więc już jesteśmy przyjaciółkami.
Do Rue.
Kazuya Ryuzaki: Na nic twoja duma, jeżeli do niczego cię nie prowadzi! Pozbądź się jej i rusz dalej!
Hermia: Miłość to piękna rzecz, ale przynosi też cierpienie i smutek, prawda? Dlatego tak trudno wyznać „kocham cię” i zamiast tego ludzie trzymają uczucia w sobie.
Narratorka: Dawno, dawno temu żyła sobie pewna starannie wychowana księżniczka. Pewnego dnia księżniczka przemknęła obok strażnika bramy i po raz pierwszy wymknęła się z zamku. Lecz jak daleko się nie oddaliła, poza murami zamku rozpościerał się czarny jak smoła, nieskończony las. Zanim się zorientowała, księżniczka nie była w stanie wydostać się z lasu ani wrócić do zamku. W tym kraju wnętrze zamku było całym światem.
Narratorka: Dawno, dawno temu był pewien mężczyzna, który zmarł. Gdy jego opowieść została przerwana, książę stracił serce, jak również życzliwość wobec ludzi, a także wspomnienia ze swojej dzielnej walki. Wtedy także odłamki serca księcia rozpierzchły się po całym mieście, znajdując schronienie w pustce zastanej w sercach innych ludzi. Część ludzi, w sercach których osiadły odłamki, pozwoliła, by w ich własne historie wkradło się szaleństwo.
Narratorka: Dawno, dawno temu żyła sobie pewna dziewczyna uwielbiająca taniec. Dziewczyna włożyła czerwone buty, w których, gdy raz je włożyć, musisz tańczyć po wsze czasy. Dziewczyna tańczyła całe dnie i noce... Ups, to zupełnie inna historia. Ale może... wcale nie taka zupełnie inna.
Narratorka: Dawno, dawno temu był pewien mężczyzna, który zmarł. Wszystkie opowieści, które mężczyzna snuł, stawały się prawdą. Królowie, arystokraci i inni możni ludzie przybywali do niego z prośbami o napisanie dla nich historii. Lecz gdy ich życzenia się spełniły, zaczęli bać się jego mocy i poczęli nim gardzić. Dlatego gdy mężczyzna zmarł, ludzie byli zachwyceni, że zniknęło źródło ich obaw. Żaden z nich nie dosłyszał kpiącego śmiechu zmarłego mężczyzny.
Mystvearn: Dla Mrocznego Króla Vearna jesteście niczym szkodniki. Kapitulacja nie wchodzi w grę. Gińcie. Przepadnijcie z tego świata razem z całym krajem.
Narratorka: Dawno, dawno temu żyła sobie pewna panienka. Panienka chodziła w obdartych łachmanach i zwano ją Kopciuszek. Dzięki magii stała się piękną księżniczką i tańczyła z księciem. Gdy wybiła północ, panienka zgubiła swój szklany pantofelek i ponownie wróciła do bycia Kopciuszkiem. Książę podjął trud i odszukał panienkę, po czym wziął ją za żonę. Ale... czy książę naprawdę kochał tę panienkę?
Bardock: Freeza obawia się pojawienia legendarnego Super Saiyanina. [...] I wiem, że coś knuje. Czuję otaczającą nas aurę śmierci.
Kaczka: Jestem kaczką. Zwykłym ptakiem. A tą, którą widział książę, była Princess Tutu w pięknej sukience. Nie ja.
Kaczka: Fakir zawsze sam o wszystkim myśli, sam decyduje, sam walczy... sam... Sam płacze.
Erika: Nawet jeśli moje ciało opuści ten świat, moja dusza zawsze będzie przy tobie.
Narratorka: Dawno, dawno temu żył sobie pewien przystojny niewolnik. Nie łańcuchy go jednak więziły, lecz miłość księżniczki. Każdego dnia i każdej nocy księżniczka szeptała niewolnikowi swoją miłość, a niewolnik spełniał jej oczekiwania. Uwiązane ciało. Uwiązane emocje. Które z nich, niewolnik czy księżniczka, było naprawdę uwiązane?
Narratorka: Dawno, dawno temu żył sobie pewien rycerz. Jakakolwiek misja go czekała, zawsze wykonywał ją bez zawahania. Nie zawahał się nawet, odbierając życie swojej ukochanej. Było to jego dumą. Jednakże poza wykonywaniem misji rycerz nie był do niczego zdolny. Poszukiwał ich nawet po własnej śmierci. Podobno rycerz, który stał się duchem i nawiedza świat, wciąż trzyma w dłoni zakrwawiony miecz, którym przebił pierś ukochanej.
Drosselmeyer: Wszystkie odłamki serca księcia wróciły do niego.
Kaczka: Naprawdę? Więc teraz on...
Drosselmeyer: O tak, musi teraz bardzo cierpieć.
Kaczka: Naprawdę? Więc teraz on...
Drosselmeyer: O tak, musi teraz bardzo cierpieć.
Lon Beruk: Jak silna by nie była broń, jeśli jej właściciel jest do niczego, staje się tylko ozdobą.
Kaczka: Im więcej tańczysz i ćwiczysz, tym więcej jest zabawy.
Paulo: Są marzenia, które nigdy się nie spełnią. Ale nikt nie powiedział, że można mieć tylko jedno marzenie.
Drosselmeyer: Cóż za spokojne dni. Cóż za beztroskie dni. Ale to nie będzie trwać wiecznie. To jest właśnie wspaniałe w opowieściach.
Narratorka: Dawno, dawno temu była pewna nieszczęśliwa miłość, która miała się nigdy nie spełnić. Samo to jednak nie mogło zrodzić historii. Mężczyzna, który snuł opowieść o owej miłości, odszedł z tego świata. Historia miała żyć dalej z miłością nieszczęśliwą po wsze czasy. Opowieść, która straciła opowiadającego, wędruje teraz samotnie w poszukiwaniu swojego zakończenia.
Narratorka: Dawno, dawno temu żyła sobie pewna dziewczyna, która kochała kwiaty jak nikt inny. Każdego dnia modliła się, aby całe miasto wypełniło się pięknymi kwiatami. W tym celu wyrywała wszystkie wstrętne chwasty i się ich pozbywała. Niebawem życzenie dziewczyny się ziściło i miasto wypełniło się kwiatami. Jednakże miasto przepełnione pięknymi, kolorowymi kwiatami zaczęło wyglądać jakoś szaro.
Narratorka: Dawno, dawno temu żyła sobie pewna panienka posiadająca skrzydła wolności. Mężczyzna, który kochał panienkę, pomyślał: „Gdybym tylko związał te skrzydła, już nigdy nie musielibyśmy się rozstawać”. Gdy jednak mężczyzna owinął skrzydła panienki magicznym szalem, skrzydła natychmiast opadły, a panienka zmarła. Mężczyzna nie wiedział, że skrzydła dziewczyny były źródłem jej życia.
Narratorka: Dawno, dawno temu był pewien mężczyzna, który zmarł. Książę i kruk z opowieści tego mężczyzny wydostali się z historii i walczyli. W końcu książę wyrwał swoje własne serce i z pomocą zakazanej mocy zapieczętował kruka. Książę, który stracił serce, pewnego razu w pewnym mieście spotkał kaczkę. Z miłości do księcia kaczka zmieniła się w księżniczkę, po czym zaczęła zbierać odłamki jego utraconego serca. Książę stopniowo odzyskiwał serce, aż wreszcie odzyskał także uczucie miłości. I żyli długo i szczęśliwie. Czy jednak na pewno? Gdy tylko księżniczka wyzna księciu miłość, przeznaczone jej obrócić się w promyk światła i zniknąć.
Kaczka: Jeśli Fakir podąży ścieżką, w którą mocno wierzy, nie będzie tego żałował bez względu na rezultat. Dlaczego nie uwierzyć w Fakira?
Pan: Bo widzisz, dziewczyny stają się silniejsze, gdy płaczą!
Narratorka: Dawno, dawno temu żył sobie pewien książę, który kochał piękną białą łabędzicę. Mimo to książę wpadł w sidła czarnej łabędzicy i zdradził swoją ukochaną łabędzicę. Nierozmyślnie zaprzysiągł czarnej łabędzicy miłość. Wtedy biała łabędzica porzuciła samą siebie, pragnąc ocalić ukochanego księcia. Nadszedł czas, w którym głębia ich miłości zostanie poddana próbie.
Narratorka: Dawno, dawno temu żył sobie pewien mężczyzna, który zakochał się w lalce. Być może z powodu tej miłości pewnego dnia lalka ożyła i zaczęła tańczyć. Mężczyzna był wniebowzięty. Wierzył, że skoro to lalka, to nigdy nie zdradzi jego miłości, i że będzie miał tylko dla siebie najczystszą i najniewinniejszą miłość na świecie. A jednak lalka, której dano życie, odrzuciła miłość mężczyzny i pokochała innego.
Fakir: Mytho się zmienia. W Mytho, którego nie znam.
Fakir: Chyba się tam nie utopiła? W ogóle kaczki mogą się utopić? Akurat ona na pewno.
Znalezionych cytatów: 174